Budujemy mosty
|
Przerzućmy mocny most Nad nienawiści przepaściami, Drogę biegnącą wprost Nad odległymi tak brzegami...
Odrzućmy od siebie precz Jak noże raniące słowa, Schowajmy topór i miecz... Zacznijmy wszystko od nowa...
Podnieś swą głowę, gdy brat Wymówi głośno imię twoje... Pojaśnieje ci cały świat, Znikną dręczące niepokoje...
|
Czasem nie trzeba się trudzić By wznieść konstrukcję stalową... Najlepszym mostem do ludzi Jest pełne miłości słowo...
By zniknął bólu ocean, Brzeg przybliżył odległy... Bierzmy się zatem do dzieła By nasze drogi się zbiegły...
Autor Iwona Wideryńska
11 grudnia 2011
|
Szukam kogoś
|
Żyję wciąż bez adresu, W nieustannej potrzebie By do dni moich kresu, Ktoś przyjął mnie do siebie. Lecz jestem niebogaty I od dnia urodzenia Noszę futerko w łaty, Nikt nie dał mi imienia, Stale mam pusty brzuszek I brak nad głową dachu. Jak długo jeszcze muszę Żyć w tak ciągłym strachu?
|
Oddam się w dobre ręce Szukam na stałe domu I pragnę najgoręcej By ktoś mi wreszcie pomógł. Chcę być z ludzką istotą Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
”Moje dobre kocisko.....” ?
|
Autor Iwona Wideryńska 30 marca 2011
A oczy mrużą koty
|
A oczy mrużą koty, kiedy przychodzi snu pora
Bo miały tyle roboty od rana aż do wieczora.
Ledwie obudził się ranek, świt jasny pobielił dachy,
Czaiły się zza firanek, by nocne przegonić strachy.
Potem poranna wyżerka i pochodziły po kątach,
Umyły trochę futerka... tak się zrobiła dziesiąta.
Następnie trzeba posłuchać jak nowa trawa wyrasta,
Ziewnąć od ucha do ucha... i już dochodzi dwunasta.
Gdy słońce niebem się toczy niczym piłeczka ze złota,
Leniwie mrużą się oczy niejednej kotki i kota.
Więc teraz drzemka niedługa i miękkie kuszą poduszki,
A kiedy zbliży się druga, czas będzie napełnić brzuszki.
|
Czas płynie wolno jak rzeka i w biurach kończy się praca,
Kot każdy stęskniony czeka, czy jego człowiek nie wraca,
Już słyszy miły zgrzyt kluczy, ktoś drzwi mieszkania otwiera,
Wtedy z radości kot mruczy i się o nogi ociera,
Z wybiciem piątej godziny, już po zjedzeniu łakoci
Pogodne są kocie miny i trzeba trochę popsocić.
Potem na ciepłe kolana wdrapać się można bezkarnie
Kochanej pani lub pana, nim nocka ziemię ogarnie.
Wreszcie w kłębuszki się zwiną, kuląc pod siebie ogony...
Tak pracowicie dzień minął, że trudno nie być zmęczonym.....
Po niebie już księżyc kroczy, a koty mrużą oczy.....
|
Autor Iwona Wideryńska 18 marca 2011
Na mym oknie
|
Na mym oknie siedzi Skierka I na świat ciekawie zerka, Bo uciechę wielką ma: Kraczą wrony: kra, kra, kra ..........
W wielkiej ciszy słyszy Skierka Jak na drzewie wróbel ćwierka, Ktoś swojego woła psa, Gonią się gołębie dwa .......... |
Chociaż leży śnieg na świerkach, Przecież wierzy mała Skierka, że przeminie zima zła, I popłynie rzeką kra, Świat przywdzieje strój wiośniany, Wrócą czaple i bociany, Kot przeciągnie się z lubości I na słońcu się wymości By przyjemnie wygrzać kości ......... Ile będzie znów radości........
|
Autor Iwona Wideryńska 10 marca 2011
Obraz
|
Wielkie oczy, piękne oczy, A pod nimi nos uroczy, I niewinna, słodka minka, Bo to przecież jest dziewczynka,
Która się uśmiecha bokiem. Dalszy opis będzie szokiem: Wąsy ostre jak sztylety, Biały krawat i skarpety,
|
Zgrabne uszka sterczą w górę, Nienaganne manicure, Ogon w prążki czarno-szare, Futro szyte jak na miarę,
Choć jest niewątpliwie damą Nosi futro wciąż to samo Czy pogoda czy też słota......
To jest obraz mego kota.
|
Autor Iwona Wideryńska 8 marca 2011
W Krainie kotów Dla Małgosi
Nie zrobię pewnie odkrycia Kiedy po prostu Wam powiem, Że odkąd z nami jest kicia Cały świat stanął na głowie.
Tak więc, Panowie i Panie Powiem to z dumą, nie z drwiną, Że całe nasze mieszkanie Stało się kocią krainą.
Choć nadal nie brak kłopotów, Szczęśliwie życie nam płynie, Odkąd my, ludzie, wśród kotów Żyjemy w kociej krainie.
Stąpamy leciutkim krokiem I na zwolnionych obrotach Z utkwionym w siebie wzrokiem Kochającego nas kota.
Choć się martwimy o jutro I na płacz czasem się zbiera Gdy nagle mięciutkie futro O nogi nam się ociera
I mruczy tak wspaniale Jakby gdzieś traktor jechał, Znikają troski i żale Człowiek się znowu uśmiecha.
Powraca radość na twarzy, Smutek się w dali rozpłynie. Największym szczęściem kociarzy Jest życie w kociej krainie.
W dzień każdy, w każdej godzinie Pośród upadków i wzlotów Dobrze nam w kociej krainie Wśród naszych kochanych kotów.
Autor Iwona Wideryńska 4 stycznia 2011
Historia szczotki dla kotki.
Gdy mnie ogarnia tęsknota, to pisze wiersze o kotach. W wieczór listopadowy ten wiersz mi przyszedł do głowy:
By uszczęśliwić mą kotkę, kupiłam dla niej szczotkę, Ale się problem wyłania, bo kotka nie chce czesania,
Gdy szczotkę zagłębiam w puch, w kotkę wstępuje zły duch, Gdy szczotkę ma blisko skóry, wystawia ostre pazury,
I widzę po jej wzroku, że się gotuje do skoku. Gdy szczotkę ząbkami chwyci, wtedy z czesania są nici.
Dlatego wyciągam wnioski, że sama zadba o włoski, A ja mam się nie kłopotać i nie stresować kota,
Gdy znów rozkosznie mruczy, ze czegoś mnie nauczył. A jaka jest myśl złota, nauka od mego kota?
Gdy coś jest komuś niemiłe, nie rób mu tego na siłę, Bo zwierzę także ma prawa by decydować w swych sprawach.
Autor Iwona Wideryńska Listopad 2010
Czy wiesz, Skierko
|
Chodź do mnie moja dobra kotko
I powiedz, jak spędzimy wieczór.
Czy pobawimy się maskotką,
Przy ciepłym usiądziemy piecu
Cudowną mrucząc kołysankę,
Co nas przeniesie w snu krainę,
A kiedy się zbudzimy rankiem
Świerszcz grał nam będzie za kominem
I wiatr zaszumi w starych świerkach,
Wysokie schylą się paprocie.
Zapytam Ciebie: czy wiesz, Skierka,
Mój ukochany mały kocie,
|
Że chociaż świat jest tak rozległy,
A istot na nim też niemało,
Kiedy się nasze losy zbiegły
Wszystko mi wokół wypiękniało
I jakby promień jasnozłoty
Na moją smutną duszę spłynął.
Ogromnie lubię wszystkie koty,
A Ty się stałaś tą jedyną.
Zanim pójdziemy w mchy zielone
Powiem Ci, Skierko, drogi kocie,
Że masz w mym domu zapewnione,
Godne, szczęśliwe dożywocie.
|
|
Autor Iwona Wideryńska Sierpień 2010 |
Mam kota
|
A ja mam kota, piękne stworzenie,
Na żadne skarby go nie zamienię,
Nie chcę klejnotów, ani też złota
Najbardziej kocham mojego kota,
Miłością wielką, bez żadnych granic.
Mojego kota nie oddam za nic.
Na nic innego nikt mnie nie skusi,
Bo w moim domu kot mieszkać musi.
Choć podrapane krzesła, fotele,
I czy w dzień zwykły, czy też w niedzielę,
Wstać z łóżka muszę dość wczesnym rankiem,
Nakarmić kota pysznym śniadankiem, |
Świątek i piątek czy też sobota,
Ciągle dbać muszę o swego kota.
Nie oddam kota za nic na świecie,
Chociaż mnie w nocy w żołądek gniecie,
Chociaż pazurki wbija boleśnie,
Ja kota kocham; na jawie, we śnie,
W dobrym nastroju, smutku, chorobie,
Swojego kota chcę mieć przy sobie.
Autor Iwona Wideryńska
4 czerwca 2010
|
Ballada o Drapce (moim Dzieciom)
|
Ten lipiec przypominał jesień,
Deszcz wszystkim dawał się we znaki;
Nowinę przyniósł ktoś, że w lesie
Mokną niczyje trzy kociaki.
Dzieci przyniosły je w kuwecie,
Bo uważałam za haniebne
To, że na bożym żyją świecie
Stworzenia ludziom niepotrzebne.
Kocurki dwa i kotka miękka
W futerku w czarno-białe łatki,
Wylądowały w moich rękach,
Tuląc się do mnie, jak do matki.
Więc przygarnęłam tę gromadkę
Mruczących dzieci, kotków grono
I zastąpiłam kocią matkę,
Której ich nagle pozbawiono.
Szybko nabrały sił i ciała,
Raźno biegały na swych łapkach;
Cieszyła trójka ich wspaniała:
Szaraczek, Rysio no i Drapka.
|
Ale się zbliżał dzień powrotu,
W mieście czekała nas ciasnota,
Nie mogłam zabrać wszystkich kotów,
Lecz jak tu wziąć jednego kota?
Zadanie miałam więc niełatwe,
Myślałam, kto mi może pomóc
Ażeby całą kocią dziatwę
Umieścić w kochającym domu.
Rozmowę podsłuchałam myszek,
Że wielka jest modlitwy siła
I święty pomógł mi Franciszek,
Kiedy do Niego się zwróciłam.
Chłopaki poszły w dobre ręce,
Dziewczynka – kotka czarno-biała
Do nóg nam tuląc się w podzięce
W łaski się wszystkich wkraść umiała.
I tak 12 lat już z górką,
Lub jeśli woli ktoś, z ogonkiem,
Drapeczka naszą jest kocurką
Czyli rodziny naszej członkiem.
Autor Iwona Wideryńska Listopad 2009
|
|
|