Znaleziona została na Bielanach w kwietniu 2012 roku, właściwie sama znalazła osobe, która ma się nią opiekować. Nieufna biegała koło miesiąca w okolicy, nie dając się nikomu dotknąć i nie podchodząc do nikogo. Podeszła do kobiety karmiacej koty i lizala ją po ręku. Gdy kobieta wezwała patrol aby odwieźć suczkę na Paluch, wyżlica przeskoczyła ogrodzenie i uciekła. O 2 w nocy wróciła drapiąc do drzwi aby ta ją wpuściła.
Została przewieziona do lekarza w celu zbadania czy nie jest ciężarna. Okazało się że miała resztki szwów na brzuchu i bliznę wskazująca na steryzliację (typową dla tego zabiegu). Niestety u kobiety, którą ukochała, nie mogła zostać, gdyż kobieta ta nie miała nigdy psa i brakowało jej cierpliwości i nie zdecydowała się na zatrzymanie Miski. Suczka została przewieziona do hotelu dla zwierząt, gdzie obecnie przebywa.
Pies do adopcji - mieszaniec foksteriera - znaleziony w piątek-13-tego kwietnia 2012r.Również i tym razem -ponoć bardzo pechowa data ,okazała się szczęśliwą dla psiaka. Na pewno do dalszego szczęścia Tropik potrzebuje domu na całe życie. Bardzo ważne jest aby osoby zainteresowane zapoznały się z rasą foxterier. Oczywiście nie jest on pieskiem w pełni rasowym ale na pewno w 95% posiada cechy tej rasy.
Szukamy domu i funduszy na leczenie Fokusa. Fokus - piękny, miły, młody pies na trzech łapach. Nie wiadomo w jakich okolicznościach tylna noga została urwana czy ucięta (wnyk? wypadek?) Przebywa w klinice na Ursynowie.przeprowadzona została operacja - skrócenie kikuta, ta długość nogi sprawiała ból i jest niebezpieczna. Piesek przy operacji amputacji został wykastrowany.
Czarnuś ur.07.2010r. W dniu 24 lutego 2012 roku zapłakana młoda osoba przybiegła do starszej kobiety niosąc na ręku psiaka i prosząc o pomoc w jego ratowaniu.Oczywistym było że piesek musi jak najszybciej trafić do weterynarza .Tak też wolontariuszka przewiozła psiaka tego samego wieczoru do lecznicy Anima na Bielanach. Miał bardzo pobitą głowę - pękła mu gałka oczna. Na szyi miał rany od drutu. Cały był bardzo ,bardzo obolały . Kiedy brany był do samochodu chciał chwycić ząbkami rękę wolontariuszki ,ale to ze strachu i bólu.
Latem 2010, Tuptusia wraz z dwójką rodzeństwa została przez kogoś podrzucona do ogródka działkowego. Jednego psiaczka wziął jeden z ludzi tam zamieszkałych. Dwie sunie zostały. Bardzo pilnowały się miejsca, gdzie zostały porzucone. Dokarmiane były systematycznie przez wlaścicielkę działki. Latem były szczęśliwe, gdyż miały człowieka. Gdy wakacje się zakończyły, przyszły już te smutniejsze czasy. Sunie, wraz z dużym psem Czesterem, dalej mieszkały na działce. Raz w tygodniu dostawały gotowane jedzenie. Suchą karmę miały na stałe. Plus oczywiście woda.
Na szczęście wszystkie pieski są zdrowe i nie chorowały.
Poznajcie DAFNI, to wyjątkowa sunia, sam wygląd powala, a zachowanie rozczula każdego. Sunia troszkę nieśmiała, ale bardzo przytulaśna jak już się odważy i przekona do człowieka, merda wesoło ogonkiem i czeka na pieszczoty.
DAFNI bidulka została rok temu porzucona na wsi, kiedyś była pieskiem domowym, ale ktoś się jej „pozbył” przed wakacjami...
Suni udało się przetrwać mroźną zimę, wtulona w towarzyszy niedoli przeżyła!
Piesek został zauważony kiedy błąkał się po ulicy,wychudzony ,smutny.Tułając się samotnie zatrzymał się i zamieszkał w osiedlu gdzie od zeszłej jesieni "mieszkał 'już inny piesek.Zaprzyjaźnił się a właściwie Markiz przylgnął do mniejszego ale starszego nieco pieska. W miejscu gdzie piesek koczował było dużo dzieci i dorastającej młodzieży -wszystkich piesek uwielbiał za dziećmi szalał jak że sam jest dzieckiem .Wszyscy lubili Markiza ,dokarmiali,głaskali,bawili się z nim,ale nikt go nie chciał.Spał na betonie przy drzwiach wejściowych do budynku (dużo ostatnio padało) Marliz ma bardzo krótką sierść-kiedy go zabieraliśmy(było to w nocy) spał skulony na betonie i dłuższą chwilę potrzebował na wyprostowanie zbolałych i zmarzniętych łapek. Bardzo się drapał mimo wcześniejszego odpchlenia.
Według przeprowadzonych rozmów -Markiiz został wyrzucony z samochodu.
Brutus w 2007 Brutus jest niedużym pieskiem, bardzo żywiołowym i serdecznym. Cieszy się widząc człowieka, skacze i domaga się głaskania. Jest łagodny i zgodny wobec innych psów. Został znaleziony w rowie, gdzie leżał powalony plagą kleszczy. Miał ich ponad 50. Szybko podany lek uratował mu życie. Kleszcze zostały usunięte a piesek wyleczony.
Znaleziony w Czosnowie, w marcu 2007. Biegł za samochodem pani Kasi. Być może jest kolejną ofiarą brutalnego wyrzucenia z samochodu. Bardzo brudny, zapewne długo się błąkał. Miał dużo kleszczy. Ale na szczęście nie zachorował na babeszję. Ten duży pies jest super łagodnym przyjaznym. Bardzo pragnie człowieka . Bardzo ładnie jeździ samochodem. Wskakuje na siedzenie i absolutnie nie przeszkadza w czasie jazdy. Apetyt mu dopisuje. Jest zdrowy.
Sunia została przyprowadzona do lecznicy weterynaryjnej na sterylizację, a następnego dnia po zabiegu osoba, która ją przywiozła, zjawiła się w lecznicy z zamiarem zabrania jej i odwiezienia do schroniska na Paluchu. Lekarze uznali takie działanie za bezsensowne i zostawili sunię w lecznicy. Obecnie Sara przebywa w hotelu pod opieką Fundacji. Zbieramy datki na jej pobyt i szukamy dla niej pilnie odpowiedzialnego opiekuna. Sara jest ogromnie miłą, kontaktową i przyjazną suczką, pełną optymizmu i radości życia. Została zaszczepiona i odrobaczona.
Zadzior Mały kundelek z dobrym sercem o imieniu Zadzior, poszukuje nowego domu z powodu ciężkiej choroby właścicielki. Jest bardzo towarzyski, lubi dzieci i potrzebuje obecności człowieka w domu. Bardzo szybko przywiązuje się do nowych właścicieli, mimo braku wychowania daje się układać i dość szybko się uczy. Ma wszystkie niezbędne szczepienia, jest odrobaczony i posiada książeczkę zdrowia oraz chipa z danymi. Cecha charakterystyczna - zawinięty ogonek.
Ur w 2007 Mix teriera z husky. Niemal całe swoje życie spędził na łańcuchu przy budzie, poniważ, jak twierdzil gospodarz, dusił kury. Został oddany drugiemu gospodarzowi, który psa zwrócił. Potem został ponownie oddany gospodarzowi, który zamknął Szarika w kojcu z innymi psami. Psy go całkowicie zdominowały tak że Szarik siedział cały czas w kącie. Gdy zabieraliśmy Szarika (10 maja 2009) ostrzeżono nas, że psy są agresywne. Okazało się to nieprawdą. Po prostu psy się bały. W boksie lizały po rękach. Szarik pozwolił sobie bez problemu założyć obroże, przypiąć smycz. Niestety chodzenie na smyczy jest dla niego nowe i na razie tego nie potrafi. Do samochodu został zaniesiony na rękach. Podróż zniósł bardzo dobrze. Był bardzo grzeczny. Z powodu braku innych możliwości bezpiecznego przechowania psa (podobno Szarik chodzi po siatce), został umieszczony w hotelu. Przy wprowadzaniu go do wybiegu hotelowego był oczywiście przestraszony bo nie wiedział co się dzieje, ale lizał po ręku i dawał się głaskać. Widać było, że pragnie kontaktu z człowiekiem. Zachowanie psa nie wskazywało na agresję, wręcz przeciwnie.
Szarik z chęcią zjadł, przygotowanego dla niego wcześniej, kurczaka z ryżem. Został zabezpieczony przeciwko pchłom i kleszczom i odrobaczony. Teraz Szarik będzie uczony zaufania do ludzi. Jak na razie całe swoje życie był uczony tylko pokory. Będziemy na bieżąco informować o postępach Szarika. Bardzo będziemy wdzięczni za wsparcie finansowe na utrzymanie pieska. Szarik wymaga szczepień, czipowania, kastracji, jak również ponosimy opłaty hotelowe.
"Ktokolwiek widział, ktokolwiek coś wie! Psina uratowana z celi śmierci?' ur. w 2008 Sunia znaleziona 2 lipca 2010 na Bielanach, na Wólce Węglowej, w niesamowicie dramatycznych okolicznościach. Psinka szla chwiejąc się na nogach skrajnie zabiedzona, właściwie umierająca: sama skóra i kości! Mijało ją wielu ludzi, obojętnie, i Elza wśród nich umierała z głodu! Osoba, która w końcu zatrzymała się przy niej nie miała sumienia zostawić jej bez pomocy. Sunia warczała i popiskiwała ze strachu przed człowiekiem, a mimo to podeszła do jedzenia. Później pozwoliła zabrać się do samochodu.
Dymek - Syriusz (ur. początek marca 2006 r.)
Jest pieskiem bardzo zrównoważonym, ale
jednoczenie zabawowym. Bardzo przyjacielski do człowieka i innych piesków.
Jest po wszystkich obowiązkowych szczepieniach.
Wyrośnie na pieska średniej wielkości.
Uwielbia przesiadywać na kolanach i być dopieszczanym.
Typowy pieś ""myśliciel".
Syriusz ma dysplazję.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, (022) 833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Dymka Syriusza
Gabryś ur. sierpień 2009 r. piesek wraz z braciszkiem biegał po jezdni. Biegły ufnie do ludzi. Niestety wszyscy je odganiali. Na prośbę starszej kobiety jednego ludzie zabrali do domu, natomiast drugiego wzięła sama. Kobieta zwróciła się do Fundacji o pomoc ponieważ ma 5 szczeniaków chorych na tyfus. Bardzo prosiła o uratowanie tego jednego. Szczeniaczek został przewieziony do lecznicy Anima na Podleśnej. Był bardzo wychudzony. Nie stwierdzono u pieska tyfusu. W dniu przywiezienia był również wychłodzony, miał temperaturę 36 stopni (pierwsze przymrozki). A na dodatek bardzo króciutka, wyleniała sierść. Został zaszczepiony, odrobaczony. Obecnie Gabryś przebywa u wolontariuszki Fundacji, gdzie uczy się dobrych manier od już dorosłej szuczki Pandy. Mieszka również z 4 kotami, którymi interesuje się jako partnerami do zabawy. Jest pieskiem bardzo wesołym i przyjaznym.
Średniej wielkości suczka o krótkim futerku na wierzchu przypruszone czarnym. Odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Bardzo łagodna i przyjazna. Bardzo lubi towarzystwo człowieka. Została porzucona przez właścicieli, którzy sprzedali swoją posesję a Dorę zostawili na pastwę losu. Zdana na własne siły bardzo dzielnie sobie radziła zjednując sobie sympatię okolicznych mieszkańców. Ponad wszystko pragnie miłości człowieka i własnego domu, jednak dotychczas jeszcze tego nie znalazła. Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78 Galeria Dory
Nusia Ur w połowie czerwca 2007 Nusia jest uroczą, grzeczną suczką. W lutym 2009 została wysterylizowana. Ładnie chodzi na smyczy. Jest jednak trochę lękliwa.
Kuleczka ur. 20. 09. 2004 Urocze szczenię zostało znalezione 17.01.2005r. na Kępie Potockiej (róg Potockiej i Gwiaździstej) przez pana Marcina podczas spaceru ze swoim psem. Suczka była przywiązana do słupka, wygląda na to, że celowo porzucona. Kulała na prawą tylnią łapę - pan Marcin zgłosił się do fundacji CANIS z prośbą o pomoc - po wykonaniu RTG w lecznicy okazało się, że łapa jest złamana i wymagany jest zabieg chirurgiczny. 22.01.2005 r. lek. wet. Jarosław Wypart - chirurg - wykonał operację gwoździowania kości, usuwając jednocześnie fragment mięśni, które zostały uszkodzone razem z kością. Kuleczka po operacji doszła do siebie super. Gwoździe umieszczone w łapce muszą pozostać, być może na zawsze. Zależy to od tego czy wytworzy się w łapce stan zapalny, czy będzie odczuwała jakiekolwiek dolegliwości. W chwili obecnej Kuleczka biega, skacze, rozrabia. Jest pełna temperamentu i radości z życia. Mimo iż operowana łapka jest krótsza o ok. 2 cm bardzo trudno jest to zauważyć. Jedynie jak stoi spokojnie, co czasami jej się zdarza. Codziennie jest bacznie obserwowana przez Marcina, u którego przebywa pod opieką. Jest super uroczą kochaną sunią, "wulkanem energii". Kuleczka jest wysterylizowana. Tel.: 833-81-30, 0-693-34-78-99 - Danuta. Galeria Kuleczki
Dandi Ptyś (ur. początek marca 2006 r.) Brat Dymka-Syriusza, zdecydowanie bardziej przebojowy. Uwielbia zabawy, jest przyjacielskim super uroczym pieskiem. Jest po wszystkich obowiązkowych szczepieniach. Oba pieski bardzo pilnie poszukują opiekunów. Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80,(022) 833-81-30, 0-693-34-99-78 Galeria Dandiego Ptysia
ur. w 2004 Znaleziona 21 lipca 2010 na ul. Pułkowej, leżała przy jezdni, bardzo zaniedbana. Miała skluszczone futerko. Była bardzo brudna. Kulała na tylną łapkę. Miała na sobie obrożę czarno-czerwoną (czerwona obroża była jakby nabita ćwiekami na czarną). Została zabrana do lekarza. Nie miała temperatury, ani nie była szczególnie wygłodzona i odwodniona. Po wykonaniu prześwietlenia okazało się, że łapka wyskoczyła ze stawu biodrowego. Jest również złamana miednica z dość znacznym przesunięciem. Nie można dlatego nastawić łapki. Trwają konsultacje co do dalszego leczenia suni. Miednica będzie drutowana albo tak pozostanie (o ile ostre brzegi nie będą kaleczyły organów wewnętrznych). Obecnie nie znamy jeszcze kosztów leczenia Pusi. Pusia jest bardzo kontaktową, grzeczną sunią. Oczywiście chce być tą jedną jedyną. Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78 0-501 147 350, 022 751 33 80
Wraz z mamą (suczka Sali) i bratem Bercikiem, zostały porzucone. Był jeszcze jeden szczeniaczek. Niestety zaginął w nieznanych okolicznościach.
Jako szczeniaczek był malutką, puchatą kuleczką, podobny do yorka. Oczywiście było bardzo dużo telefonow ale raczej od ludzi pragnących bardziej podrasowionego pieska za darmo, a nie nastawiaonych na szukanie przyjaciela.
Mikuś jest bardzo pięknym pieskiem, bardzo przyjaznym i kontaktowym do innych piesków. Jest niedużym pieskiem. Waży ok. 5 kg. Nigdy nie będzie duży gdyż mama waży ok. 3.5 kg.
Figa ur. w 2010
Figa jest mala energiczna suczka,lubi sie bawić i rządzić innymi psami. Do nowo poznanych osób nie podchodzi od razu, jest ostrożna. Aby w pełni zaufać potrzebuje trochę czasu, widać ze jest jedna jedyna na pewno mocno pokocha. Lubi towarzystwo innych psów ale bardziej ceni towarzystwo człowieka.
Jest wysterylizowana ,zaszczepiona,odrobaczona.
Wraz ze swoja siostrzyczka została porzucona - pozostawiona w kartonie pod płotem ,siostrzyczka Perełka szybko znalazła domek i zamieszkała ze wspaniałą rodzina.Wierzymy mocno ze również Figa nie będzie musiała długo czekać.
Norek Ur październik 2006 co się działo z pieskiem przez piesze półtora roku nie wiemy. Przez ostatni rok mieszkał na budowie. Miał tam postawioną budę. W dzień był na łańcuchu a nocą był spuszczany żeby sobie biegać po mieście. Zawsze wracał do swojego lokum. Karmiony był kośćmi chlebem, kanapkami, do momenty gdy kobieta pracująca w pobliskim banku zwróciła na niego uwagę. Wtedy zaczęła go systematycznie dokarmiać. Tak że piesek nie trafił do nas wychudzony. Boi się nowych osób. Niemniej jednak radośnie merda ogonkiem. Mamy również nadzieję, że stracił nadziei że będzie miał swój wymarzony dom. Został odpchlony, odrobaczony. Jest wagi ok. 10 kg. Jak najbardziej nadaje się do bloku.
Tonik ur. w 2006 znaleziony na działkach, biegał za ludźmi, chcąc do kogoś się przytulić. Bardzo łagodny, przyjazny, mało szczeka, praktycznie wcale. Uwielbia spać w łóżku, patrząc głęboko w oczy człowieka. Kiedy zostaje sam w domu popiskuje żałośnie. Po prostu nie chce zostać znów sam. Bardzo przyjazny do dzieci i innych zwierząt. Jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany. Tonik jest zaczipowany.
Cezar (ur. w 2005) Pewnego dnia przybłąkał się do jednej z firm i został tam przez 2 lata, dokarmiany i głaskany przez dzieci właścicieli. Ale szczęście nie trwało długo - firmę zlikwidowano a piesek został, sam ze swoim również bezdomnym psim przyjacielem. Cezarek ma śliczne futerko i lubi być czesany. Ma spokojny, dobry charakter, ufny i przyjacielski. Uwielbia dzieci! Jak pokocha to na śmierć i życie!
Czaruś/Lolek to przemiły mały piesek. Uwielbia człowieka, zabawy, głaskanie. Rozkłada się do góry brzuszkiem, zaprasza do zabawy. Został wyrzucony w Łomiankach i dłuższy czas błąkał się tam, dokarmiany przez ludzi. Nikt jednak nie chciał go przygarnąć. Ponad pół roku temu Czaruś zaopiekował się szczeniakiem Bokiem wyrzuconym na bazarku. Pieski bardzo się ze sobą zaprzyjaźniły. Bolek w międzyczasie dorósł. Jest przemiłym pieskiem, wesołym i trochę rozbrykanym. Jest bardzo miły i łagodny wobec człowieka. Jednak jest trochę zadziorny wobec psów innych niż jego przyjaciel Czaruś.
Wnuczek trafił do azylu po śmierci swego pana. Jego opiekun miał 2 psy. Po jego śmierci rodzina sprzedała posesję a psów się pozbyła. Drugiego psa wzięli sąsiedzi a dla wnuczka nie było już miejsca.
Wnuczek umiera z tęsknoty za swoim panem. Bardzo cierpi. Początkowo nie jadł kilka dni.
Praktycznie siedzi cały czas w budzie.
Julka i Dyzio ur. około 2007 Julka i Dyzio to para zaprzyjaźnionych ze sobą piesków. Byłoby wspaniale gdyby mogły znaleźć dom razem. Są bardzo zżyte ze sobą. Nie wiemy czy psy pochodzą z tego samego domu. Oba zostały porzucone przy trasie Gdańskiej. Dyzio został potrącony przez samochód. Julka siedziała przy nim na środku jezdni. Pieski były wystraszone i początkowo trudno było je odłowić, szczególnie Julkę. W końcu udało się i Dyzio został zabrany do lecznicy. Miał rozbitą głowę, był zszywany. Oba pieski są spokojne, łagodne, przemiłe wobec człowieka. Są przyjazne wobec innych psów i kotów.
Tajga (ur. 2000 r.) Tajga, jako malutkie psie dziecko trafiła ze swoją mamą do Ewy. Suczki były absolutnie nierozłączne, zawsze razem, spały wtulone jedna w drugą - mama i córka nie traciły się z oczu ani na chwilę. Kiedy po 3 latach nastąpiło rozstanie (mama została adoptowana), Tajga strasznie rozpaczała po jej stracie. W ciągu miesiąca osiwiał z tęsknoty. Od maleńkości była lękliwa i taka pozostała - z jednej strony pragnie miłości i dotyku człowieka, z drugiej boi się, więc przymila się na odległość co wygląda rozczulająco. W tej chwili jest dużym psem i od jakiegoś czasu mieszka w boksie, gdyż w przytulisku pojawiły się koty, a ona nie życzy sobie ich towarzystwa. Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Wojtusiowa (ur. w 2007)
Jest suczką żywiołową, energiczną i skoczną. Uwielbia zabawy.
Jest przyjazna i bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem.
Jest ostra wobec psów. Przyjaźni się jedynie z pieskiem Radkiem.
Miki ur. w czerwcu 2009 Miki został przywieziony samochodem przez ludzi, którzy twierdzili, że wyrzucono go z samochodu pod ich domem. Nie chcieli go jednak zatrzymać. Ten młody piesek jest bardzo łagodny, przyjazny zarówno wobec ludzi jak i innych psów. Bawi się z innymi psami. Lubi ludzi i domaga się głaskania, rozkłada się do góry brzuchem. Początkowo był bardzo żywiołowy i radośnie witał każdego człowieka. Jednak pare tygodni pobytu w azylu spowodowało, że Miki posmutniał i stracił nadzieję, że ktoś go jeszcze pokocha. Miki bardzo czeka na swojego człowieka, który zapewni mu kochający dom.
Misio Jasio (ur. w 2009)
Żywiołowy, młody piesek. bardzo sympatyczny. Jest przyjazny wobec człowieka.
Toleruje suczki, natomiast nie lubi psów, szczególnie dużych.
Kucyk (ur. w 2005)
Kucyk jest małym pieskiem, bardzo przyjacielskim. Jest łagodny i przymilny wobec ludzi.
Lubi suczki, natomiast nie każdego psa toleruje.
Krzysia w 2009
Bardzo przyjacielska, przymilna suczka. Uwielbia głaskanie, rozkłada się do góry brzuchem i prosi o pieszczoty.
Jest zgodna i przyjazna wobec innych psów.
Przemiły piesek, lubi głaskanie, merda ogonkiem, ładnie chodzi na smyczy.
Bardzo garnie się do ludzi. Jest spokojny, łagodny, toleruje inne psy.
Uwaga: Piesem bardzo boi się głośniych hałasów. Jego opiekun musi bardzo uważać w Sylwestra i
w innych okolicznościach.
został tak nazwany dlatego że przybiegł do przytuliska od strony lasu. Już wtedy był pieskiem o wrażliwej naturze, co oznacza, że na początku boi się obcych osób, stara się schować jednak po czasie zaczyna się pokazywać. Potrzebuje dużo cierpliwości a pragnienie miłości ma wypisane w swoich psich oczach.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Leśniego
bardzo przyjazny piesek, absolutnie łagodny do ludzi i innych zwierząt, zdrowy. Waży ok. 10 kg.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Rokiego
Maciuś
Jest ostrym psem i wymaga doświadczonego psiarza, który go ułoży.
Nie może być z innymi psami, gdyż może być wobec nich agresywny.
Jest zaprzyjaźniony z wysterylizowaną suczką Dianą.
podrzucona jako szczeniak z rodzeństwem, ona jedna nie znalazła domu, ponieważ byłą najbardziej płochliwa i nieufna. Jest ciągle młodą i piękną sunią, o wadze ok.. 14 kg. Człowieka, który ją przygarnie pokocha miłością wielką. Należy jednak jej tylko poświęcić trochę czasu, dopieścić, wygłaskać, wtedy na pewno zaufa. Jeżeli nie spotka człowieka, który zajmie się Dianą prawdopodobnie całe życie będzie musiała spędzić boksie. Jest wysterylizowana.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Diana
Jako szczeniaczek został zaadoptowany przez kobietę, która przywiozła Brytanika kiedy to wyrósł na dużego psa. Był z nią pół roku. Był dramatycznie smutny, zostawiony sam w boksie. Niestety jak w wielu przypadkach również ta kobieta nie zdawała sobie sprawy, że biorąc szczeniaka należy brać pod uwagę przynajmniej 15 lat wspólnego życia na dobre i na złe. Brytanik jest super uroczym, zabawowym i przyjaznym psem. Jest duży. Tak że w zabawie, należy brać pod uwagę, że ma dużo siły. Jako że jest bardzo młodym psem, na pewno szybko wszystkiego się nauczy w nowym domu. Głaskany przez siatkę w boksie siada i liże rękę, tak bardzo potrzebuje miłości.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Brytanika