Siedziała przez dwa dni na klatce schodowej skulona i przerażona. Przechodzący ludzie zupełnie jej nie zauważali, bądź nie chcieli zawracać sobie głowy kotem. Na drugi dzień listonosz poinformował wolontariusza o siedzącej na schodach kotce. Sam niestety nie mógł jej wziąć, ponieważ ma już cztery znalezione koty.
Niestety nikt z lokatorów budynku nie przyznał sie do Pimpy. Podobno pierwszego dnia, kiedy została zauważona miała lekko zakrwawiony pyszczek. Być może wypadła przez okno (pogoda była bardzo ładna). Wielu właścicieli bardzo często (niestety) nie szuka swoich pupili uważając, że „głupi to wypadł”! Smutna rzeczywistość. Koteczka była czyściutka, bardzo przyjazna i głodna oczywiście. Jest drobnej budowy, zdrowa, została zaszczepiona testy FiV i FelV ujemne.
Obecnie przebywa w pomieszczeniu piwnicznym. Jest bardzo biedna - wspina się na paluszkach żeby zobaczyć świat przez małe okienko, próbuje wybiec na korytarz piwniczny, brakuje jej również kontaktu z człowiekiem. Martwimy się, że Pimpa zacznie być mocno zestresowana swoją sytuacją, co może spowodować, że wpadnie w depresję lub zrobi się agresywna. Jak na razie jest bardzo miła. Może śmiało zamieszkać z innym kotkiem.
Pimpa jest wystrylizowana. Mała przyjaciółka Stefcia zamieszkała w nowym domu z innym kotkiem. Teraz pimpa jest samaNadal przbywa w pomieszczenou piwniecznym.Jest bardzo stękonona kontaktu z człowiekiem.
tel: 693349978











